Walka z długami, siła psychiczna i wsparcie najważniejsze

Temat na forum 'Historie zadłużonych' rozpoczęty przez Paranoid, Lipiec 3, 2018.

  1. Paranoid

    Paranoid New Member

    Cześć Wszystkim!

    Zdecydowałem podzielić się swoją historią otwarcie z dwóch względów. Osobisty - mam dość zakłamania, nieszczerości wobec siebie i zaraz wyjaśnię dlaczego. Drugim powodem jest odciągnięcie, pomoc ludziom słowem, żebyście i Wy nie uciekali od problemów, bo one nie maleją.

    Niedługo kończę 24 lata, przyszedł czas, żeby zrozumieć swoje, a raczej dopadł mnie konkretny "moralniak".

    Nie jestem z kochającej rodziny, to fakt. Moja rodzina, choć liczna, to raczej wrogo do siebie wzajemnie nastawiona, ciągle ktoś czymś drugiemu szkodzi, dowala. Już za dzieciaka nie miałem lekko, i starałem się od wszystkiego uciekać. Ojciec, który był moją jedyną nadzieją, podporą, zmarł, gdy miałem niespełna 13 lat. Wtedy z jednego z najlepszych uczniów w szkole stałem się przeciętny. Było to pod koniec szóstej klasy, a zaraz gimnazjum. Gimnazjum, które omijałem szerokim łukiem. Dlaczego? Załamanie po śmierci Ojca, i rodzinna tragedia, jaką jest dzieciobójstwo w wykonaniu jednej z moich sióstr. Gimnazjum jakoś zdałem, dostałem się do technikum, z którego też non stop uciekałem, trafiłem nawet do młodzieżowego ośrodka wychowawczego z tego właśnie powodu. Po ośrodku nie kontynuowałem edukacji, dostałem pierwszy dowód osobisty, więc uważałem się za dorosłego. Sam nie wiem dlaczego wspominam o swoim dzieciństwie, jakby to było co najmniej usprawiedliwienie swoich błędów. Nie jest, nigdy nie było i nigdy nie będzie. To ja nie chodziłem do szkoły, to ja trafiłem do ośrodka przez olewanie edukacji.

    A to dopiero początek.

    Wyjechałem za granicę w wieku 19 do wyżej wspomnianej siostry. Nie zabawiłem tam długo, na święta wyrzuciła mnie pod pretekstem błahym jak się okazuje. Trafiłem do stolicy Polski, i tu tak na prawdę się zaczęło. A, zapomniałbym. Mam wyrok za uszkodzenie ciała. Wyrok dostałem podczas półrocznego pobytu w UK.

    W Warszawie zaczęły się wszystkie problemy z tematyką tego forum. Zacząłem ZNOWU uciekać od problemów, tym razem paliłem marihuanę. Owszem, pracowałem, ale to nie jest nic, czym mogę się w ogóle szczycić, bo właśnie przez tą ucieczkę od problemu, właśnie przez palenie zacząłem popadać w długi. Musiałem mieć na mieszkanie, musiałem mieć na jedzenie i na "zioło". Więc zacząłem brać pożyczki. Najpierw drobne kwoty - 250, 300 zł. Pożyczek nie płaciłem, pracę OLAŁEM w poszukiwaniu lepszej, lepiej płatnej. I tak właśnie w poszukiwaniu pracy zacząłem zadłużać się na większe kwoty, żeby opłacić mieszkanie. Dlugoterminowe, czyli AASA czy ProfiCredit. Nie patrzyłem nawet, ile będę musiał oddać, nie interesowało mnie to, bo oczy zamglone były ucieczką. Później doszły abonamenty telefonowe, kredyt w PKO. W Warszawie stało się coś, co mnie złamało i wróciłem do rodzinnego miasta. Tam, niespodziewanie zjawiła się ta siostra z Anglii z propozycją powrotu. Ja, nie mając perspektyw na pracę zgodziłem się. Pojechałem do Anglii i dalej robiłem to samo, a nawet gorzej, bo z "zioła" przerzuciłem się na amfetaminę. W ogóle nie myślałem o długach, wcale, nic a nic! Nie będę się rozwodził na temat dodatkowych konsekwencji, bo to nie forum doradztwa psychologicznego, czy ściana płaczu.
    W każdym razie, wniosek jest jeden, ludzie - nie kłamać sobie, jak jest problem, to walczyć z tym OD RAZU. Stawić temu czoła już sekundę po pojawieniu się problemu, bo one same nie znikną.
    Piszę tą historię, bo zdaję sobie sprawę z tego czym ludzie się kierują zadłużając się. Wiem, co nas, dłużników gubi. Wiem, że wielu już wyciągnęło ten wniosek, ale jeżeli jesteś jedynie "początkującym" dłużnikiem, a w dodatku widzisz w mojej historii chociaż trochę siebie, to weź sobie do serca to, co powiedziałem, bo życie ma się tylko jedno, czasu się nie cofnie, a o swój uśmiech nie tak ciężko, jeżeli wzroku nie zasłaniają pieniądze.

    Podkreślam, że wiem, że to nie forum psychologiczne, ale KAŻDY tutaj, zwłaszcza doświadczony w temacie długów człowiek przyzna mi rację, że siła psychiczna i wsparcie psychiczne jest jednym z kluczowych elementów, więc jeżeli ktoś chciałby porozmawiać, wyżalić się chociażby, to zachęcam do napisania postu.

    Z racji tego, że jednak wsparcie jest ważne przy spłacie (są tematy na forum z wątkiem o samobójstwie), proszę administrację o nieblokowanie, nieusuwanie posta.

    Tyle ode mnie,
    Z życiem przez życie lećcie!
     
    robertas1 lubi to.
  2.  
  3. robertas1

    robertas1 Active Member

    Wiesz co, problemy nie są solą życia.
    masz 24 lata i jak twierdzisz swoje już wiesz, co nieco przeżyłeś co nieco widziałeś masz jakieś tam długi - zero majątku - brak rodziny (?) i powrót na jasną stronę mocy jawi Ci się jako walor.
    Chcesz pracować na dwóch etatach i wydaje Ci się że jeśli chwycisz byka za rogi to dasz temu bykowi radę.
    Jestem pełen podziwu dla twojej postawy.

    Chciałbym jednak przekazać Ci że postępowanie zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami i książkową koleją rzeczy nie jest jedyną drogą.

    Nie tak dawno słyszałem o tragedii jaka spotkała chłopaka który jeździł po świecie - ok na koniec odrąbali mu głowe i tak zakończył swą przygodę ale mnie w pamięci pozostało to co mówiła o nim jakaś jego bliska osoba - koleś był wolny i korzystał z piękna otaczającego go świata.

    Teraz spójrz: Ty też jesteś wolny, możesz wszystko - jeśli zechcesz...

    Gdybym był w Twoim wieku, nie miał rodziny ani jakichś specjalnych perspektyw korzystałbym z wolności.
    Prawdopodobnie również że gdybym nie założył rodziny zostałbym zawodowym oszustem albo członkiem jakiejś mafii - ale to na marginesie
    Bezwolne dryfowanie z nurtem w zgodzie z katechizmem i elementarzem nie ma nic wspołnego z wolnoscią
    Życzę Ci podejmowania samych mądrych decyzji które pozwolą Ci korzystać z piękna życia, żebyś mógł powiedzieć że przeżyleś kawał czasu jako wolny i niepodległy człowiek.
     
  4. Irek83

    Irek83 New Member

    Siła psychiczna jest ważna w takich chwilach.
    Ja mam słabą psychikę i każde powiadomienie do spłaty dołowało mnie do tego stopnie, że cały rok przesiedziałem w domu na utrzymaniu rodziny a długi rosły.
     
  5. klarysa

    klarysa Member

    Długi rosły.... No i co teraz zamierzasz z tym zrobić? Nikt nie podejmie decyzji za Ciebie, nikt nie napisze zarzutu czy odwołania. Długi są , nie znikną ale zawsze można jakoś temu zaradzić. Rozumiem co czujesz, jak wielu z nas. Mnie także na początku drogi do wolności każdy list, powodował galaretę , drżące ręce. Dzisiaj już jestem bardziej odporna, przeżyłam wizyty windykacji ... i żyję. Są chwile kiedy autentycznie mam serdecznie dość wszystkiego, nienawidzę siebie ale co to zmieni? Nic. Staram się podchodzić do tego w miarę spokojnie. Niestety, nie mogę podjąć dodatkowej pracy ze względu na opiekę nad ojcem . Szukam ciągle jakiś dochodów , czegoś co mogłabym robić nie ruszając się z domu. Niestety. Z wypełniania ankiet nie zarobiłam dotąd więcej niż 20zł. Ty jesteś młody i wolny. Masz więcej możliwości i może postaraj się przemyśleć co możesz zrobić dla siebie aby zrobić pierwszy krok na ścieżce pozbycia się tego bagażu . Pomyśl .... Życzę Ci szczerze jak najlepiej i pozdrawiam, walcz !
     
  6. robertas1

    robertas1 Active Member

    Zawsze trzeba spojrzeć na sprawę od strony bilansu zysków i strat.
    Chłodna kalkulacja też może dać siłę do życia, jeśli nie ma się nic do stracenia nic się nie straci przecież.
    Ciągnąć za końmi nie będą, łamać na kole nie będą, w dyby nie zakują.
    Można tylko zyskać.
    Mówi się że jak masz w banku dług 10 złotych to masz problem z bankiem ale jak masz w banku dług 10 000 000 to bank ma problem z Tobą. tutaj nie chodzi o kwotę tylko o możliwości pozyskania środków przez dłużnika.
    wiadomo że 10 złotych pozyskać może każdy, najwyżej doliczy się koszty komornika i sprawę się załatwi. z 10 000 000 nie jest już tak łatwo.
    Można wygrać proces, można oddać sprawę komornikowi - tylko co to da jeśli nie ma środków?

    Przechodząc do rzeczy - wiem że mogłeś czuć się zdołowany, ale przecież nic nie możesz utracić, prócz zdrowia. Dlatego chroń zdrowie a reszta sama sie jakoś ułoży. Jeśli masz zdrowe ręce i nogi i póki jeszcze z głową w porządku poszukaj dla siebie - nie po to by spłacac długi - o nich musisz pamiętać ale nie stawiaj ich na pierwszym miejscu jakiegoś zajęcia. To nie z powodu telefonów z windykacji siedziałeś w domu i zamartwiałeś się. To z powodu siedzenia w domu rodzinie na karku byłeś zdołowany. Nicnierobienie jest największym stymulantem depresji i utraty samooceny.
    Rób cokolwiek zarobkowo. Staraj się być w tym najlepszy. A reszta... zobaczysz że wkrótce po Twoich problemach nie pozostanie nawet ślad.
    Nawet jeśli nie spłacisz długów, nie będą one dla Ciebie żadnym problemem.
     
  7. Irek83

    Irek83 New Member

    Dzięki za słowa otuchy ;)
     
  8. Irek83

    Irek83 New Member

    Długi mam po nie potrafiłem tego ogarnąć.
    Gdybyście wiedzieli z jakiego powodu to byście mnie wyśmiali :)
    Pamiętam jak dostałem pismo od komornika z inny dług który jest spłacony.
    Już sobie wyobrażałem jak na oczach rodziny i kolegów wynoszą mi wszystko co ma jakaś wartość.
    Sam się nakręcałem i przez to nie spałem po nocach.
    Po kilku tygodniach ochłonąłem i doszło do mnie, że lepiej już mieć tego komornika niż pięć razy w tyg słuchać gadania windykacji.

    Co do tego komornika to miałem taką z nim sytuacje.
    Byłem na okresie próbnym. Pracę zacząłem pod koniec miesiąca. Po okresie próbnym rozwiązali ze mną umowę o pracę.
    Powiedzmy, że prace zacząłem 20 grudnia a 19 lutego zwolnili mnie. Wynagrodzenie za luty dostałem 9 marca a 10 marca przyleciał komornik i tonem rozkazującym powiedział mi że mam dalej płacić.
    Więc poleciałem do bankomatu i przyniosłem mu w zębach 100 zł na odczepne.
    Później dowiedziałem się że zrobił to specjalnie bo na jego konto nic nie wpłynęło lub kila złotych a wszyscy wiemy, że z najniższej krakowej nic nie weżnie dla tego mnie nastraszył.

    Czasami takie robią myki a ludzie oddają ostanią złotówkę.
    Mam kolegę co też ma komornika i kazał mu puszki zbierać by spłacić 10.000 zł.

    Mamy takie czasy, że dziś weżniesz kredyt a jutro Ciebie zwolnią.

    A co do nie myślenia o tym to zawsze sobie coś znajdę do roboty czy nawet spacerek po parku na godzinkę.
    Przynajmniej umysł odpocznie :)
     
    Ostatnia edycja: Marzec 29, 2019
  9. klarysa

    klarysa Member

     
  10. klarysa

    klarysa Member

    Robertas1 Cytat: ,, zostałbym zawodowym oszustem albo członkiem jakiejś mafii -,, :):):);););) Ciekawe kto by mnie i innym korzystającym z Forum , pomagał? Normalnie od rana mam dobry humor po przeczytaniu Twojego posta :):):). Potrafisz mnie rozbawić :).
     
  11. robertas1

    robertas1 Active Member

    Nie przesadzaj, jako mafioso też mógłbym pisać na forum.
    Poza tym jest jeszcze szereg innych użytkowników którzy może są bardziej powściągliwi w wyrażaniu swoich opinii ale mają dużą wiedzę i co najważniejsze doświadczenie zdobyte na własnej skórze - czego akurat ja nie mam.
    Jest Marek jest antywindyk, są inni, których nie wymienię bo nie zapamiętałem nicków a nie chciałbym przez to okazać im braku szacunku coś tam przekręcając, na pewno nie gorsi, na prawdę.
     
  12. klarysa

    klarysa Member

    Absolutnie, jak zwykle się zgadzam z Tobą, że są użytkownicy, którzy mają wiedzę i doświadczenie ale ja jakoś tak trafiłam na Twoją pomoc. Czytałam Ich wypowiedzi, opinie i każdą z nich analizowałam w stosunku do swojej sytuacji. W naturze jednak jestem wierną osobą i lojalną jednak jeśli będę potrzebowała pomocy , wyjaśnień dodatkowych , to poproszę też o Ich opinię. Co dwie głowy to nie jedna ...
     
  13. robertas1

    robertas1 Active Member

    A jak co jedna głowa to nie dwa półgłówki ;)
     
Wczytywanie...
Podobne Tematy - Walka długami siła Forum Data
walka z chwilówkami blog Oddłużanie Luty 9, 2017
Walka ze spłatą chwilówek długów / wsparcie i pomoc Jak wyjść z długów Grudzień 5, 2016
Problem z długami, jak postąpić? Jak wyjść z długów Styczeń 7, 2019
Od kilku lat nie potrafię poradzić sobie z długami Jak wyjść z długów Grudzień 6, 2018
problem z mamą i jej długami.proszę o pomoc Forum dla zadłużonych Listopad 25, 2018

Poleć forum

  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji, personalizacji treści oraz tworzenia statystyk. Użytkownik wyraża zgodę na używanie cookies oraz ma możliwość ich wyłączenia w swojej przeglądarce.
    Zamknij zawiadomienie
  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji, personalizacji treści oraz tworzenia statystyk. Użytkownik wyraża zgodę na używanie cookies oraz ma możliwość ich wyłączenia w swojej przeglądarce.
    Zamknij zawiadomienie