Brak wypłacalności i zdolności - mBank i chwilówki

Temat na forum 'Jak wyjść z długów' rozpoczęty przez pawel.lbn, Listopad 13, 2018.

  1. maksi

    maksi New Member

    To być może nie forum, a ustawienia przeglądarki.
     
  2. robertas1

    robertas1 Active Member

    Rzeczywiście
    Dziękuję za sprostowanie
    Maksi ma rację Jest furtka pozwalająca sądowi rozłożyć dług na raty ale jest mało powszechna. Przepis mówi o wyjątkowych sytuacjach.

    Dodatkowo skupiał bym się na wygraniu sprawy celem uniknięcia lub zmniejszenia kosztów zastępstwa procesowego aniżeli uznaniu zobowiazań takimi jak są i późniejszym wywiązywaniu się z rat
    Dlatego doradzam spłatę kwoty bezspornie przekazanej w drodze pożyczki oraz przynależnych jej odsetek
    Całą resztę można próbować podważać o ile firma pożyczkowa zechce skierować wątpliwe roszczenia do sądu.
    Pamiętajmy że wówczas koszty zastępstwa najpewniej będą niższe - więc prawnikowi nie będzie się chciało za parę złotych pisać sensownego pozwu oraz bronić go później przed sądem.

    Rzeczywiście również można nie spłacając nic wygrać sprawę w Sądzie - czy jest to uczciwe - nie wiem ja zyję w swiecie czarno białym uczciwe jest oddać co się pożyczyło a nie uczciwe jest pożyczyć i korzystać z tego że ktoś czegoś tam nie napisał w odpowiednim czasie - dlatego nigdy nie radzę liczyć na łut szczęścia ponieważ i tak o wszystkim decyduje sędzia, a mało który sędzia chce decydować tak by wikłać się w apelacje.
    Co do skrótu myślowego - pożyczyłeś 100 oddaj 110 - dotyczy to również jednego zobowiązania i nie chciałbym żeby ktokolwiek rozumiał to inaczej, choć w przypadku słabego pozwu da się podciągnąć wszystko do jednego wora i przy odrobinie szczęścia uwalić nakaz

    ale istotnie zagalopowałem się w moim poście i dzięki za sprostowanie

    Dodam że koszty jakimi mogą być obciążeni pożyczkobiorcy różnią się od wynagrodzenia i między innymi te różnice pozwalają na skuteczna obronę przed sądem.
     
  3. maksi

    maksi New Member

    Dziękuję. ale wiesz podam Ci dzisiejszy przykład:
    Kredyt w AliorBanku 20160 zł z czego 9460 zł to prowizje, pozew na 19000 zł.
    Ma spłacić kapitał, czy się bronić, po tym jak go zrobili na szaro z tymi prowizjami?
    Naturalnie, kiedy przychodzi klient i mówi, wziąłem, ale nie mam ochoty spłacać do mu się drzwi pokazuje.
    Ale jak przychodzi klient, co został oszukany, to gramy na oddalenie w całości.
    A teraz na przykładzie takiej Rapidy.
    Pożyczka 25000 zł, do oddania 51600 zł.
    Klient spłaca kilka rat i przestaje mu brakować na życie.
    Kiedy w sądzie nawet sąd zasądzi kapitał, a dłużnik będzie reprezentowany przez pełnomocnika profesjonalnego, to koszty sądowe zostaną zniesione wzajemnie i pozostanie mu do spłaty kapitał i odsetki za opóźnienie 7 lub 14%, a do wyroku i tak będzie czekał od roku, do nawet 3 lat( w zależności jaki sąd).
     
  4. robertas1

    robertas1 Active Member

    Zawsze jak pozew to sprzeciw, zwłaszcza, że 9460 są prowizją trudną do obronienia w myśl tego czym może być pożyczkobiorca obciążany
    Koszty to koszty - czyli wymagają przedłożenia rozliczenia na dobrą sprawę
    Ale przecież Ty to wiesz skoro siedzisz w temacie a Twoja wypowiedź sugeruje ze siedzisz.

    Natomiast drugiego wątku nie zrozumiałem do końca.
    Jeśli chodzi o profesjonalnego reprezentanta (pełnomocnika) to absolutnie nie odradzam nikomu korzystania z usług radców czy adwokatów.
    ale nawet najlepszy radca prawny czy adwokat nie raz nie jest w stanie wybronić kogoś kto jest bezwolnym i zastraszonym, zawstydzonym człowieczkiem i daje sobie bezkrytycznie wmówić frazesy jakie jak wiesz stosują rozmaici janusze windykacji.
    Nie raz zresztą pisałem żeby zgłosić się do radcy prawnego o pomoc, czasami za darmo, bo są rozmaite miejsca tzw pomocy prawnej albo zapłacić 200 złotych... odżałować... zamiast szukać firm oddłużeniowych które chcą kasę zanim wyślą pierwszy i niestety często ostatni list do wierzyciela.
    Wśród osób tutaj na forum większość z nich już nie raz zapłaciła sprzedawcom złudzeń za opiekę. Nie znam firm oddłużeniowych więc nie chcę żadnej szkalować, bo z pewnością są i takie które pomagają. Nie konkuruję z nimi ponieważ one musza jakoś z tego żyć a ja radzę sobie w inny sposób. Nie reprezentuję żadnej firmy, bo musiałbym płacić podatki, utrzymywać biuro, zatrudnić Jadwigę albo jakąś inną Marysię... byłby to biznes, a na to nie mam czasu.
    Jeśli chodziło o coś innego to wybacz ale potrzebuję łopatologicznie, wiesz, stary już jestem i myślę jakby wolniej
     
  5. maksi

    maksi New Member

    Fakt pomocą osobom zadłużonym zajmuję się ponad 10 lat.
    Ze swoimi klientami zawsze rozmawiam o windykacji, tłumaczę im co może ich spotkać, czego nie może windykator i jak sobie z tym radzić. Z reguły ludzie się tego trzymają.
    Co do radcy czy adwokata, to mamy to samo zdanie. Żaden radca czy adwokat z tematu pożyczek czy kredytów nie jest w stanie pomóc dłużnikowi, bo nie ma pojęcia o co w tym chodzi.
    Mam klientów i z tych bezpłatnych kancelarii oddłużeniowych (fundacje, stowarzyszenia itp.) jak i z tych firm co pobrały 4 czy 6 tysięcy, wysłali po jednym piśmie i to jeszcze uznającym całe roszczenie i teraz trzeba to prostować, ale takie życie. Nikt nie jest doskonały.
    Nie świadczę usługi opieki, ani za abonamenty, ani za tysiące złotych za wzory pism.
    Zajmuje się odpłatną obroną procesową dłużnika.
    Mój cel to korzystny wyrok i wyjście klienta z długów bez spotkania z komornikiem.

    Co do drugiego wątku, to starałem Ci się zobrazować, jak rozkładają się koszty zastępstwa procesowego kiedy dłużnika reprezentuje profesjonalnych pełnomocnik.
     
    robertas1 lubi to.
  6. robertas1

    robertas1 Active Member

    Znam sytuacje kiedy podnosiłem w sprzeciwach że skoro roszczenie zostało niewłaściwie sformułowane i zawyżone a na wezwania do właściwego obliczenia roszczenia wierzyciel nie reagował tylko bredził coś o kosztach których nie udowodnił należność w kwocie pozostałej do spłaty była zasądzana a koszty zastępstwa oddalane
    10 lat temu to ja nie miałem pojęcia o tym że ludzie mają taki problem z pętlą zadłużenia. Tak więc masz więcej doświadczenia w tej kwestii.
    Mimo że jestem stary jak święty Mikołaj ciągle się uczę.

    Piszesz że nikt nie jest doskonały... cóż jest wiele aspektów doskonałości.
    Może doskonałość tych o których piszesz polegała właśnie na doskonałym spieprzeniu sprawy... skąd wiesz?
     
  7. maksi

    maksi New Member

    Raczej bym przyjął tezę, że to działa jak w jednej z największych chwilówek.
    Wiedzą, że 85% nakazów mają z EPU, 15% jest braku podstaw, a oddaleń powództw mają tylko 0,10% na 100000 pozwów rocznie, to i walczyć im się bardzo nie chce i nie opłaca.
     
  8. pawel.lbn

    pawel.lbn New Member

    Ok, Panowie, chciałbym wrócić do tematu. Zadłużenie, do którego jest nakaz zapłaty, to spółdzielnia nie pożyczka. Do kogo zwrócić się o rozłożenie na raty? Do sądu czy bezpośrednio do spółdzielni? W czwartek mija mi 14 dni, jakąś część pieniędzy mam...
     
  9. robertas1

    robertas1 Active Member

    Do spółdzielni
     
  10. maksi

    maksi New Member

    Do spółdzielni jako do wierzyciela kolega w zupełności Robert ma rację.
    Ale jeśli masz szczególne powody, które spowodowały zadłużenie, to możesz również wystąpić do sądu z art. 320 kpc.
    Jeśli nie masz takich powodów, to rozważyłbym złożenie wniosku do sądu, aby sąd zwrócił się z pytanie do wierzyciela (spółdzielni) czy wyraża zgodę na spłatę ratalną.
    Pamiętaj, że musisz podać swoją propozycję we wniosku do sądu.
    Z reguły sąd pyta wtedy wierzyciela, czy wyraża on zgodę na spłatę ratalną.
    Takie działanie może spowodować, że nawet jak wierzyciel odmówi, to sąd wyda wyrok zasądzający, ale w ratach.
     
  11. pawel.lbn

    pawel.lbn New Member

    Czyli jeśli dobrze zrozumiałem - składam wniosek do sądu z propozycją, jak miałaby wyglądać spłata w ratach?
     
  12. maksi

    maksi New Member

    Wnosisz do sądu wniosek o wystąpienie do wierzyciela z propozycją zawarcia sądowej ugody spłaty w ratach.
    Jeśli sąd klepnie raty, to będą one ujęte w wyroku i będziesz je spłacać bezpośrednio do wierzyciela.
    Tylko pamiętaj, że niezapłacenie jednej raty w terminie lub w niepełnej wysokości spowoduje wymagalność całości wyroku i unieważnieniu planu ratalnego.
     
  13. robertas1

    robertas1 Active Member

    Paweł, ale może lepiej napisz do sądu sprzeciw od nakazu skoro do jutra masz czas.
    potem spłać w ratach jak wolisz dopóki sąd nie wyznaczy rozprawy - pewnie z pół roku
    po co chcesz się bawić w raty w takim układzie nie rozumiem
    ale nie musze wszystkiego rozumieć
     
  14. pawel.lbn

    pawel.lbn New Member

    robertas1 - nie spowoduje to dodatkowych kosztów, jeśli będzie rozprawa?
     
  15. robertas1

    robertas1 Active Member

    przecież jak twierdzisz już się odbyła rozprawa co konkluduję z tego że jutro mija 14 dni
    od czego mija te 14 dni?
    jeśli to nakaz zapłaty to znaczy że właśnie doliczono koszty zastępstwa procesowego i koszty procesu
    i czy wykorzystasz te koszty w ramach których odbywa się posiedzenie niejawne i jest wydawany nakaz zapłaty, a potem ewentualna odpowiedź na zasądzony nakaz czy ich nie wykorzystasz to Twoja sprawa.
    Na razie płacisz całość kosztów za połowę usługi
    Chyba że te 14 dni to mija od czegoś innego na przykład od pierwszego wtorku w miesiącu to ok... nie wnikam
     
  16. pawel.lbn

    pawel.lbn New Member

    Jasne, już rozumiem. Wolałem dopytać, jak to działa z kosztami.

    14 dni mija od odebrania awiza z poczty. Czyli tak:
    1) składam sprzeciw (nie wiem, jak to umotywować, ale postaram się coś wymyślić),
    2) nie czekając na nic, stopniowo częściami spłacam zadłużenie do spółdzielni,
    3) sąd rozpatruje sprzeciw, a ja do tego czasu mam całość z głowy.
    Dobrze zrozumiałem?
     
  17. pawel.lbn

    pawel.lbn New Member

    Ok, ułożyłem się bezpośrednio ze spółdzielnią. Zgodzili się sami na zapłatę w ratach, wg. ustalonego wspólnie planu ratalnego. Także to z głowy. Zabrakło mi chyba odwagi w stanie obecnym, żeby załatwiać to przez sąd...

    Mam spłacone Wandoo. Co do reszty wierzycieli - układać się z windykacją, spłacać powoli samodzielnie własnym tempem bez dogadywania się z windykacja, czy już czekać na drogę sądową? Nie mam już pojęcia...
     
  18. maksi

    maksi New Member

    Każda windykacja będzie się z Tobą, tak "układać" abyś nieświadomie uznał dług i już im się nie wywiniesz.
    Przemyśl to, nie kap pożyczkodawcą po trochu, tylko spłacaj od najmniejszej pożyczki. Spłacasz całą i tak jedna po drugiej.
    Kapanie nikomu jeszcze szczęścia nie dało, wręcz przeciwnie.
     
  19. robertas1

    robertas1 Active Member

    Maksi ma 100% racji
    układanie się ze spółdzielnią jest ok, układanie się z firmą windykacyjną wymaga bardzo dużej wiedzy i umiejętności negocjacyjnych.
    Chyba nie porywał bym się na to
     
Wczytywanie...
Podobne Tematy - Brak wypłacalności zdolności Forum Data
Pożyczka a brak spłaty Forum dla zadłużonych Maj 13, 2019
Długi długi dług ... brak nadziei Forum dla zadłużonych Luty 15, 2019
Brak aktualizacji danych BIK. Santander. BIK Listopad 22, 2018
Brak jakichkolwiek możliwości. POMOCY ! 190 tys. długu Jak wyjść z długów Listopad 6, 2018
Brak jakichkolwiek możliwości. POMOCY ! Forum dla zadłużonych Listopad 6, 2018

Poleć forum

  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji, personalizacji treści oraz tworzenia statystyk. Użytkownik wyraża zgodę na używanie cookies oraz ma możliwość ich wyłączenia w swojej przeglądarce.
    Zamknij zawiadomienie
  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji, personalizacji treści oraz tworzenia statystyk. Użytkownik wyraża zgodę na używanie cookies oraz ma możliwość ich wyłączenia w swojej przeglądarce.
    Zamknij zawiadomienie